wersja beta

Martin Fitch: Nie znoszę różowego. Nie założę niczego w tym kolorze!

Tagi: Martin Fitch   -   Gwiazda na śniadanie   -   wywiad z gwiazdą   -   wywiad   -   zakupy   -   moda

2016-02-26
fot instagram martinfitch

Martin Fitch – polski aktor teatralny, piosenkarz i prezenter telewizyjny, który zasłynął jako reprezentant Polski w 55. Konkursie Piosenki Eurowizji w 2010 roku.

Marcin Mroziński, bo tak brzmi jego prawdziwe nazwisko, dorastał w Inowrocławiu, z którego po maturze wyjechał do Warszawy. W stolicy studiował na Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza, choć to muzyka zawsze grała w jego życiu pierwsze skrzypce. Muzyk wziął m.in. udział w programie „Idol” a następnie szukał swojej szansy a w „Szansie na sukces”. Media najbardziej rozpisywały się jednak o jego talencie kiedy w 2010 roku wygrał polskie eliminacje do Eurowizji.

Młody gwiazdor poleciał wówczas reprezentować polski rynek fonograficzny. Mimo, że podczas półfinału w Oslo nie przeszedł dalej, to jednak dał się zapamiętać jako bardzo elegancki mężczyzna. Ta elegancja została mu do dzisiaj, a outfity Marcina z oficjalnych wyjść są szeroko i pozytywnie komentowane przez media. Z tej racji postanowiliśmy przepytać go z jego modowych fascynacji, wpadek i wspomnień. Sprawdźcie, dlaczego piosenkarz nie lubi koloru różowego, gdzie najchętniej robi zakupy i jaki fason butów uważa za obciachowy. Przed Wami Martin Fitch  - tym razem w wydaniu śniadaniowym!

 

Jeśli przez jeden dzień mógłbyś z bliska podziwiać przygotowania w pracowni projektanta, byłby nim… Zdecydowanie żałuję, ze nie ma już z nami Alexandra McQueena bo jego projekty były nieziemskie, teatralne, przerysowane, wyjątkowo odważne i zawsze ze smakiem. Myślę, ze to byłoby ciekawe doświadczenie zobaczyć Go w akcie kreacji.

Nawet pod groźbą więzienia nie założę… Nic różowego. Nie znoszę tego koloru. Nie założę niczego w tej barwie. Uwielbiam żywe kolory, a różowy jest jakiś taki ‘ciapciowaty’, kojarzy mi się z pantoflami z pomponem cioci Jadzi, która ma kicię Cizię z różową kokardką przywiązaną pod szyją. Bleeeh

Musisz wytatuować sobie logo marki. Z którą firmą na tyle się identyfikujesz, by stale towarzyszył Ci jej symbol/logo? Nie jestem typem markowego „zakupoholicza”. Raczej wolę coś wyszukać w sieciówkach i połączyć w unikatowy look. Poza tym nie planuję tatuażu, gdyż po prostu mnie to nie kręci!

Kopciuszek miał swój pantofelek, a Czerwony Kapturek okrycie. Jaka część garderoby określa Ciebie? Uwielbiam buty. Najbardziej odjechane, czaderskie buty, które czasem łączę ze sobą nosząc dwa różne kolory. Ostatnio pozbyłem się 15 par, które leżały od ponad 2 lat nieużywane. Może ktoś będzie miał z nich jeszcze pożytek...

Moja ikona stylu/mody… Modowy autorytet? Lubię mieszankę stylów, więc kręci mnie elegancja pomieszana z nonszalancją, albo lump w lakierkach. Nie pamiętam żadnej modowej wpadki Davida Beckhama, więc może on?

Moje ulubione miejsce na zakupy w Polsce ... i za granicą? W Polsce uwielbiam warszawską Galerie Mokotów za ilość sklepów oraz kocham Londyn, w którym teraz mieszkam. Nie ma to jak klimat Oxford Street przepełnionej ludźmi oraz Bond Street, gdzie czuć powiew luksusu. Nowy Jork to też moja kolejna miejscówka na zakupy!

W co zainwestujesz w tym sezonie, choć cena byłaby astronomiczna? Okulary przeciwsłoneczne. Zgubiłem moje ulubione Prady i muszę kupić sobie nowe, bo bardzo za nimi tęsknię!

Jakim prostym i szybkim trickiem sprawiasz, by wyglądać sexy? Nie mam takiego tricku. Ja i sexy? To nie idzie w parze! (śmiech)

Co uważasz za największy modowy obciach? Skarpety i sandały. W ogóle sandały już same w sobie są dla mnie obciachowe, a w połączeniu ze skarpetami, to już kompletna porażka!

Twoja największa modowa wpadka, której wstydzisz się do tej pory? Założyłem kiedyś szorty i marynarkę plus mokasyny i wszystko byłoby OK, gdyby nie to, że ważyłem wtedy 10 kg więcej i wyglądałem gorzej niż różowe skarpety i sandały razem wzięte (śmiech).

Rozmawiał: Oscar Dąbkowski

Komentarze
Dodaj komentarz:
Dodaj komentarz:
ANKIETA

zobacz także
 
reklama