wersja beta

Radek Pestka: Chcę czegoś więcej niż tylko „5 minut sławy”

Tagi: Radek Pestka   -   wywiad   -   Top Model   -   model

2016-03-27
Fot. https://www.instagram.com/radekpestka/

Radek Pestka – wielki wygrany ostatniej polskiej edycji "Top Model" a także zwycięzca naszego plebiscytu #Style Hashtag Award, w którym był nominowany w kategorii Debiut Roku. W rozgrywce tej pokonał takie tuzy mody i modelingu jak Helena Norowicz czy Marta Dyks-Starosz.

Nasi czytelnicy docenili w Radku to, że w przeciągu jednej edycji programu "Top Model" wyrósł na topowego polskiego modela, który jako pierwszy mężczyzna w Polsce pokazał się na okładce Glamour i zaczął nosić męskie spódniczki oraz inne niezwykle odważne ubrania, na które większość facetów nigdy by się nie zdecydowała.

Czy tego typu wyboru nie powodują jednak, że Radek czuje się bardziej przebrany niż ubrany? Co połączyło go z Karoliną Gilon? Oraz co zwiastuje jego ostatni wyjazd na fashion week do Londynu? Zapytaliśmy go o to podczas naszej ostatniej rozmowy. A on, jak na młodego, skromnego i niezwykle czarującego chłopaka przystało, grzecznie na nie odpowiedział. To dobra oznaka tego, że po wygranej woda sodowa nie uderzyła mu do głowy. Jakkolwiek jego kolor włosów mógłby przecież sugerować co innego…

 

Radku, wygrałeś niedawno w naszym plebiscycie #Style Hashtag Award. Zwyciężyłeś w kategorii Debiut Roku. Zdaje się, że to pierwsze tego typu wyróżnienie pod Twoim adresem. Cieszysz się z wygranej?

Niezwykle się cieszę! Szczególnie że o wygranej dowiedziałem się już po samym głosowaniu. Tym bardziej się cieszyłem, że była to moja pierwsza taka statuetka w życiu. No i sama jej forma jest niezwykle ładna! Nie spodziewałem się, że znajdę się w tak zaszczytnym gronie. W końcu w innej kategorii wygrała Agnieszka Szulim, której styl bardzo mi się podoba i który podziwiam. W mojej kategorii nominowaliście też Panią Helenę Norowicz, która jest super! Wystąpiła w kampanii Bohoboco, która była świetna. Aktorka pokazała w niej, że nie liczy wiek a jedynie ponadczasowe  wyczucie stylu. Niezwykle ją cenie i mam nadzieję, że uda nam się wystąpić kiedyś razem w jednej sesji. Pofarbuje sobie wtedy włosy na biało i będzie super! Bardzo bym się cieszył na taką sesję!

Od Twojej wygranej w „Top Model” minęło już trochę czasu. Jak bardzo zmieniła ona Twoje życie?

Faktycznie wydarzyło się bardzo dużo rzeczy od tego czasu. Zaczęło się od okładki dla Glamour. Fajne było to, że byłem pierwszym mężczyzną, który pokazała się na okładce polskiej edycji tego magazynu. Potem przyszła pora na przeprowadzkę do Warszawy, w której mieszkam już od prawie dwóch miesięcy. Od tego czasu zrobiłem już kilka sesji a także pokaz dla Allegro. Prywatnie aż tak dużo rewolucji nie miało miejsca. Nie przybyło mi wielu nowych znajomych, nie specjalnie ubyło też starych. Wciąż jestem z moimi przyjaciółmi w kontakcie, choć oczywiście pojawili się w moim życiu nowi, ważni ludzie jak chociażby Karolina Gilon.

No właśnie, razem z Karoliną promowaliście ostatnio zapach ck2 marki Calvin Klein. Jak opisałbyś ten zapach swoimi słowami?

Ten zapach naprawdę mi się spodobał. Pierwszy flakon już mi się prawie kończy, używam tych perfum niemal na każdą możliwą okazję: zarówno na oficjalne wyjścia, jak i na spotkania ze znajomymi. Drugi flakon dałem właśnie Karolinie, z którą promowaliśmy ten zapach. Bardzo się przyjaźnimy a idea tego zapachu jest taka, żeby dzielić się nim z ludźmi, których się kocha, lubi i szanuje.

Jak wygląda Twój typowy dzień?

Nie mam chyba czegoś takiego jak typowy dzień. Są dni, kiedy cały dzień jestem na planie zdjęciowym, a są i takie, kiedy przesiaduje tylko w domu i odpoczywam. Teraz do moich obowiązków doszła siłownia. Cały czas coś się dzieje, staram się z tego w pełni korzystać i moim zadaniem jest zadbanie o to, żeby przysłowiowe „5 minut sławy” nie trwało faktycznie jedynie 5 minut.

A co się zmieniło a Twoim blogu i w Twoim stylu od czasu wygranej? W końcu teraz masz dostęp do znacznie większej ilości showroomów znanych i luksusowych marek. Korzystasz z tego?

Nie kupuję wielu luksusowych ubrań bo przywykłem do tego, że sporą ilość moich outfitów wypożyczam do sesji z showroomów. I to raczej tych ogólnodostępnych marek. Poza tym nie chcę być osobą utożsamianą ze snobizmem, co wiąże się z tym, że mojego bloga śledzą głównie nastolatkowie w wieku 13-17 lat. Dlatego chcę pokazywać, że można się dobrze i tanio ubrać zamiast iść do Vitkaca, w którym za apaszkę zapłacę 1000 złotych! W końcu w życiu nie chodzi o to, żeby się ubierać drogo ale zgodnie ze swoją osobowością. Choć nie ukrywam, że mój styl ostatnio odrobinę się zmienił. Polubiłem sportową elegancję.

A nie masz czasem wrażenia, że jesteś bardziej przebrany niż ubrany?

Nie, absolutnie nie. Na pewno nie zakładam na siebie modnych rzeczy jak leci. Uważam też, że nie przesadzam ze swoimi wyborami bo nie chce uchodzić za modowego pajaca...

Niedawno byłeś na tygodniu mody w Londynie. To miała być zapowiedź międzynarodowej kariery albo Twojego wyjazdu za granicę?

Do Londynu poleciałem nie jako model ale jako obserwator wydarzeń modowych. To był skok na głęboką wodę bo do tej pory nigdy nie byłem w centrum tak dużych modowych imprez. Zobaczyłem jak to działa na żywo i jak szybko się to dzieje. Było to też dobre przygotowanie do kolejnych tygodni mody. Może pojadę w czerwcu do Paryża ale to jeszcze nic pewnego. Znam swoje zalety i wady. Wiem, że w Paryżu mogę mieć małe szansę ze względu na wzrost. Moim rynkiem docelowo jest Azja – jestem dość niski i mam jasny kolor włosów, co tam jest w cenie. Myślę jednak, że zawsze warto próbować, starać się i pokazywać na castingach. Kto wie, może kiedyś zadzwoni sam Rick Owens i zaprosi mnie do współpracy…

Rozmawiał: Oscar Dąbkowski

 

ANKIETA

najpopularniejsze
reklama